Jak agencja zdobywa nagrania od klienta bez ganiania go
Wyślij krótką listę ujęć, pozwól klientowi nagrać na jego telefonie i zbierz nagrania w jednym wątku na WhatsAppie z jasnymi zasadami.
Opublikowano 2026-09-20
Agencja zdobywa nagrania od klienta tak: wysyła krótką, prostą listę ujęć, prosi klienta o nagranie na jego własnym telefonie i zbiera nagrania w jednym ustalonym miejscu, na przykład w wątku na WhatsAppie. Klient nie potrzebuje umiejętności montażu ani specjalnego sprzętu. Potrzebuje jasnej listy tego, co nagrać, jak długie ma być każde nagranie i do kiedy je przesłać.
Większość małych klientów nie przeczyta długiego briefu. Przeczyta pięć linijek na telefonie. Cała sztuka polega więc na tym, żeby nagrywanie wydało się małe i możliwe do skończenia.
Zacznij od listy ujęć, którą klient nagra w jedno popołudnie
Lista ujęć to nie scenariusz. To spis prostych momentów, które chcesz mieć na nagraniu. Trzymaj się sześciu–ośmiu punktów. Każdy punkt powinien mówić, co nagrać, gdzie stanąć i mniej więcej jak długi ma być klip.
- Właściciel lub osoba z zespołu mówi jedno zdanie o tym, czym zajmuje się firma - Przód sklepu, biura albo warsztatu, nagrany powoli od lewej do prawej - Jedna osoba wykonująca główne zadanie w firmie, ręce i narzędzia w kadrze - Zbliżenie na produkt, skończoną pracę albo detal, o który pytają klienci - Krótki klip z zadowolonym klientem, tylko za jego zgodą - Jeden klip z zespołem w pracy, bez pozowania - Zdjęcie logo, szyldu albo cennika - Jedno dodatkowe ujęcie czegokolwiek, co jest typowe dla dnia
Poproś o klipy od 10 do 35 sekund. Ten zakres pasuje do tego, z czym pracuje Relsko. Dłuższe klipy też możesz wysłać, ale klient nie powinien czuć, że musi nakręcić dokument.
Powiedz, żeby trzymali telefon poziomo albo pionowo, ale w tej samej pozycji przez całą listę. Pion jest zwykle łatwiejszy przy krótkich pionowych filmach. Poproś, żeby nagrywali w świetle dziennym przy oknie, jeśli mogą, i żeby nie nagrywali pod światło.
Wykorzystaj WhatsApp tak, jak klient już go używa
WhatsApp działa, bo klient już ma go otwartego. Nie buduj nowego procesu do małego zadania. Załóż jedną grupę albo jeden czat na nagrania i trzymaj tam wszystko.
Ustal trzy zasady na starcie. Po pierwsze, wysyłaj klipy jako pliki wideo, a nie jako przekazane wiadomości z innych aplikacji, bo przekazywanie może obniżyć jakość. Po drugie, wysyłaj zdjęcia osobno od filmów. Po trzecie, dodaj jedno krótkie zdanie do każdego klipu, na przykład „przód sklepu” albo „pakowanie zamówienia”. To zdanie oszczędzi ci później zgadywania.
Poproś klienta, żeby wysłał wszystko w jednym albo dwóch podejściach, a nie po jednym klipie dziennie. Jedna partia jest łatwiejsza do sprawdzenia, łatwiejsza do nazwania i łatwiejsza do wgrania. Jeśli klient wysyła klipy przez kilka dni, rób prostą notatkę, co przyszło, a czego jeszcze brakuje.
Jeszcze jedna zasada bardzo pomaga: poproś, żeby nie montowali, nie przycinali i nie dodawali filtrów. Surowy klip jest bardziej przydatny. Przytniesz go później.
Sprawdź nagrania, zanim cokolwiek obiecasz
Kiedy klipy przyjdą, obejrzyj je raz z dźwiękiem i raz bez dźwięku. Sprawdzasz cztery rzeczy: czy są ostre, czy światło jest użyteczne, czy słychać mowę i czy telefon jest wystarczająco stabilny.
Jeśli klip się nie nadaje, nie proś o wszystko od nowa. Poproś o jedno ujęcie do poprawy i powiedz dokładnie, co było nie tak. „Dźwięk jest za cichy, nagraj ten jeszcze raz w biurze na zapleczu” jest łatwiejsze do wykonania niż „nagrania są słabe”.
Sprawdź też, czy masz zgodę każdej osoby, która pojawia się w kadrze, zwłaszcza klientów i dzieci. Krótka wiadomość na piśmie w tym samym wątku na WhatsAppie wystarczy przy większości małych zleceń. Zachowaj ją.
Jeśli robisz to dla kilku klientów, na stronie /for/agency/ znajdziesz przykładowe przejście tego samego procesu od listy ujęć do gotowego filmu.
Utrzymaj porządek w klipach klienta
Nazwij pliki od razu po pobraniu. Prosty wzór, taki jak klient-data-ujęcie, sprawdza się dobrze. Trzymaj oryginalne klipy w jednym folderze i zachowaj je, aż film zostanie zaakceptowany.
Nie usuwaj wiadomości klienta. Jeśli brakuje klipu albo klient pyta, co się stało z ujęciem, wątek jest twoim zapisem. Pokazuje też, o co prosiłeś, co chroni cię, gdy klient później zechce inny montaż.
Kiedy masz dość nagrań, przejdź do montażu. Tu pomaga narzędzie takie jak Relsko. Wgrywasz własne klipy i zdjęcia klienta, odpowiadasz na najwyżej kilka pytań, a asystent proponuje trzy pomysły. Wybierasz jeden, a Relsko robi trzy wersje montażu tego pomysłu. Pobierasz tę, która pasuje.
Relsko nie dodaje materiałów stockowych ani wygenerowanych scen. Wszystko w filmie pochodzi z tego, co naprawdę nagrał klient. Standardowy eksport jest dostępny dla wszystkich, a animowane napisy są w wersji beta. Interfejs, asystent, transkrypcja mowy i tekst w filmie działają w 16 językach, a tekst gotowego filmu można przetłumaczyć na każdy z pozostałych 15.
Co zrobić dalej
Napisz listę ujęć z sześcioma–ośmioma punktami, otwórz jeden wątek na WhatsAppie z klientem i ustal termin. Kiedy klipy przyjdą, sprawdź je i wgraj najlepsze do Relsko. Wybierz jeden z trzech proponowanych pomysłów, pobierz jedną z trzech wersji montażu i wyślij ją klientowi do akceptacji.
W skrócie: Krótka lista ujęć, jeden wątek na WhatsAppie i jasny termin — to szybsza droga do materiałów od klienta niż jakikolwiek długi brief.
Pytania, które pojawiają się najczęściej
O ile klipów powinienem poprosić klienta?
Co, jeśli nagrania z telefonu klienta są słabej jakości?
Czy mogę zbierać materiały dla kilku klientów przez WhatsApp?
Przykładowy efekt dla tej branży: Kawiarnie i restauracje
Materiał już masz. Teraz zamień go w film.
Pokaż ludziom, co robisz, bez godzin montażu.
Poproś o wczesny dostęp Mam już dostęp